«

»

Sie 01

Zdrowy duch…

ciężarkiNo to część druga prezentu troszkę nam się przedłużyła – ale to ze względu na dużo pracy w firmie i brak możliwości wzięcia urlopu – zarówno u męża, jak i u mnie… Dzisiaj mój luby skończył składać moją własną siłownię;) Dlaczego składać a nie budować? bo wymyślił, że postawi mi taki mały garaż z płyt warstwowych i wykorzysta na dach blachy trapezowe. W lato – temperatura będzie idealna, a w zimę wstawimy tam kaloryfer i będzie git;) No a dzięki temu – że jest to osobny „budynek” – nie będzie bałaganu w domu i nie zabiorę żadnego pomieszczenia;) W każdym razie kupiliśmy tanie blachy i wyszło tanio i do tego niespodziewanie – ładnie. No i mamy też od razu składzik na zabawki ogrodowe, bo zmieszczą się bez problemu:)

Ważne jest, żeby codziennie się jakoś ruszać. Raz w tygodniu chodzę na cross fit, dwa razy – ćwiczę w mojej własnej siłowni, a poza tym staram się chodzić na spacery i jeździć na rowerze – razem z moją rodzinką. Dzięki temu – mogę powiedzieć, że cały czas mam do czynienia ze sportem – więc mogę pozwolić sobie na coś słodkiego – bez wyrzutów sumienia:)